Wywiad lamy Surja Das z J.Ś. XII Gyalwang Drukpa
(skrót wywiadu)
Jest to unikalny wywiad, który ukazał się w zimowym newsletterze "Snow Liona" z tego roku. Unikalność jego wynika stąd, iż J. Ś. ostatni wywiad udzielił ponad 10 lat temu.
Lama Surja Das: Co jest wg Ciebie esencją Dharmy Buddy?
J.Ś.: Jeśli mnie pytasz czego oczekuję od swoich uczniów to prosta odpowiedź brzmi, że to czego chcę od nich to, to żeby byli szczęśliwi. Prawdziwie, bezwarunkowo szczęśliwi. To znaczy oczywiście duchowo mają mieć doświadczenie wewnętrznej szczęśliwości. Wewnętrzna realizacja jest bezwarunkową szczęśliwością. My zawsze czegoś szukamy, próbujemy zobaczyć, dowiedzieć się. Ale nie widzenie jest prawdziwym widzeniem, nie wiedzenie jest prawdziwym wiedzeniem. To idzie głębiej. To jest poza koncepcjami i zwykłym intelektualnym rozumieniem.
Pierwszy poziom wiedzy dociera do nas w formie nauk, nauk pochodzących z drzewa linii, od mistrzów, od Buddy aż do chwili obecnej. Kiedy je już masz idziesz z nimi dalej, zagłębiasz się w nie poprzez studiowanie, praktykowanie, doświadczanie i zrealizowanie ich. I wtedy to jest to! To jest esencją Dharmy, esencją realizacji życiowej, esencją Dharmakaji, esencją miłości, esencją bycia (istnienia). Taka była intencjonalna mądrość Buddy dla nas.
Lama Surja Das: Mamy wiele rodzajów medytacji, oczywiście nie wspominając innych kontemplacyjnych praktyk. Co myślisz co jest najbardziej istotne do nauczenia?
J. Ś.: Proszę nie bądźcie głupimi medytującymi, wymazywacze myśli próbują nie myśleć, idąc w ekstremalne próbowanie nie robienia niczego w życiu. To jest kwietyzm a nie mądrość Środkowej Drogi. To jest zbyt uproszczone nastawienie. Ważnym jest uczyć się jak medytować, nie tylko robić to bez przewodnictwa czy kierunku. To jest jak rzucać kamieniami w ciemności i mieć nadzieję, że rzuci się w cel. Studiowanie i praktyka powinny iść ręka w rękę (...) obecnie potrzebujemy je obie na duchowej ścieżce. Mam nadzieję, że wyedukowani ludzie, którzy naprawdę chcą być prawdziwymi bodhisattwami i praktykującymi Wadżrajanę i Buddyzm znajdą mądrość i oświecenie. Zbyt wielu praktykujących buddystów nieszczęśliwie stają się dziś zepsutymi. Zniechęcam moich uczniów, tych, którzy za mną podążają i przyjaciół do stawania się sekciarskimi, dogmatykami, duchowymi materialistami czy angażowania się w politykę Dharmiczną. Obecnie staje się to dramatem nie Dharmą (gra słów "drama not Dharma"), z niewielką różnicą z naszym światowym społeczeństwem, z polityką, rywalizacją, krytycyzmem, walką o władze, egotyzmem, pychą i chciwością. Ten rodzaj zepsucia, który jest w naszych własnych umysłach musimy się z nim uporać. To jest to co my Tybetańczycy nazywamy: przemienić boga w demona, przemienić świętą duchowość w światowy towar lub królestwo ego.
To jest całkiem ważne utrzymywać czystość serca i pozytywny pogląd, swoje ślubowania i zobowiązania na jakimkolwiek poziomie chcesz je wziąć, być w harmonii ze wszystkim, rozwijać altruizm i miłująca dobroć i kontynuować pilnie praktykę, każdego dnia, każdej godziny jedną ścieżką bądź inaczej. Rozpoznać cokolwiek przychodzi jako błogosławieństwo, jako nauki, jako prezent od guru lub łaskę i wszystko będzie dobrze. To nie jest łatwe do zrozumienia tego rodzaju rzeczy poprzez intelekt, ale trochę zaufania i oddania (...) pomogą nam znaleźć to co szukamy tutaj.
(...)
Lama Surja Das: Jego Świątobliwość skłaniam się do myślenia, że nauki i przekaz są powiązane ze sobą, ale nie są tym samym. Linia przekazuje błogosławieństwo, coś niewidzialnego a nauki są bardziej widzialne. Więc jak ważne jest nas posiadanie osobistego nauczyciela? Wielu zachodnich praktykujących czuje, że nie mogą znaleźć prawdziwego, wykwalifikowanego osobistego nauczyciela i zrozumieć, że Budda, Dharma i praktyka medytacji są nauczycielem. Wielu na Zachodzie myśli, że zamiast prawdziwego guru mamy informacje i nauczanie. Jakie są Twoje odczucia wobec tego zagadnienia?
J. Ś.: Wiele lat temu w Indiach, Tybecie, Japonii, Korei i Tajlandii wielu ludzi osiągnęło oświecenie ze wsparciem i zachętą mądrych i doświadczonych nauczycieli. Nie wielu ludzi na Zachodzie jest doświadczonych w tego rodzaju duchowym oświeceniu w nowoczesnym życiu i w takich czasach. Dlaczego nie? Ponieważ zbyt mocno polegają na intelekcie, nie polegają na błogosławieństwie i doświadczeniach linii przekazu. Możecie się uczyć, dowiadywać, ale niekoniecznie się w ten sposób zrealizujecie. Możecie być wielcy w swoich głowach, ale to nic nie znaczy poza tym, że wasze głowy są bardzo ciężkie. Nauki powinny pójść do serca ponieważ nie ma linii, nie ma prawdziwego przekazu z umysłu do umysłu, niekonceptualnego błogosławieństwa jak tylko z mądrego serca do serca.
Lama Surja Das: Wielu lamów mówi o linii i zachodni praktykujący mają problem ze zrozumieniem tego. Myślimy, że mamy nasze własne "linie". Na przykład nie przeczytamy ot tak książki dopóki nie zobaczymy kto napisał tą książkę i czy ten autor dzierży naszą linie przekazu. (...) Co to jest prawdziwa linia przekazu?
J. Ś.: Błogosławieństwo: błogosławieństwo jest czymś obecnie bardzo tajemniczym. Jest to nie tylko tajemnicze ma także sporo substancji. Jest w tym wiele lat i dekad, stuleci doświadczeń wśród błogosławieństw i nauk. To jest niebywały sens zmiany waszego stanu mentalnego, wyzwolenia waszego umysłu i otwarcia waszego serca. Jak mam to wyjaśnić skoro to jest jak smakowanie miodu? To jest słodkie. Ale słodkie co oznacza? To jest niewysłowione. Czuję się bardzo szczęśliwy, zachwycony, wyśmienicie, ale nie potrafię tego wyjaśnić-aż posmakujecie tego i wtedy możemy mieć wspólny udział w doświadczaniu tego. To jest jeden aspekt błogosławieństwa oczywiście żadna książka nie może tego wam dać. Ale to nie jest jedyny ważny aspekt. To co chcę podkreślić to, to, że błogosławieństwo jest prawdziwą przemianą. Twoje życie przemienia się w boski (od bóstwa medytacyjnego- przyp. tłum.) stan umysłu. Dopóki myślisz żyjesz w ten samym sposób, wszystko się różni-koncepcje, odczucia, wszystko jest odmienne. Wczoraj może byliście nieszczęśliwi, być może coś ukradliście, oszukaliście kogoś, piliście lub po prostu nie czujecie satysfakcji albo macie depresje. Ale ostatniej nocy być może dzięki dobrej karmie zobaczyliście właściwego guru i to was zainspirowało do zmiany i dzisiaj zmieniliście się. To nie musiało się stać poprzez tą noc, to mogło zabrać wam lata, dekady, ale czas nie jest tu ważny. Wszystko się zmienia, cały świat, cała wasza postawa. Całe wasze życie może się zmienić.
Z mojego punktu widzenia jeśli nie ma guru nie ma drogi do oświecenia. Jestem tego w 100% pewny. Musisz otrzymać osobisty przekaz od wykwalifikowanego nauczyciela, jednego z dzierżycieli linii i który jest wykwalifikowany by dać Ci to. Jeśli nie masz linii twoja praktyka i ścieżka są niegotowe i nieskończone. Jeśli nie masz mistrza w postaci ludzkiej, który może Ci dać linie, nie będzie możliwym otrzymać to z książki. Linia Drukpa Kagu specjalizuje się w medytacji i wewnętrznej jodze i to nie są za bardzo akademickie rzeczy. Mistrzowie tej linii ustalili, że zbyt wiele akademickiej wiedzy przeszkadza w praktyce prawdy.
(...)
Nie potrzebujemy różnych zbyt skomplikowanych rzeczy ze wszystkimi rodzajami namtoków, wędrującymi, dyskursywnymi myślami, przesądami, wątpliwościami i zbytnim myśleniem o wszystkim. Bądź silny i prostolinijny wewnętrznie, miej silne intencje i rozwijaj mocno wiarę i oddanie oraz wewnętrzne przekonanie. Co zdecydujesz się zrobić zrób to; po prostu praktykuj i ucz się. Najważniejszą rzeczą w życiu jest być szczęśliwym i nie ranić innych i ponadto jeśli możesz szczodrze pomagać innym to będzie wspaniale.
Skrótu dokonał i przetłumaczył: Rafał Becker na podstawie "Snow Lion" - newsletter Winter 2006.
Przedruk wywiadu z www.rime.pl
